Wiadomości

Zatrzymany za fałszywy alarm bombowy w kościele

Data publikacji 15.02.2018

Kilkanaście minut potrzebowali rybniccy policjanci, aby ustalić i zatrzymać mężczyznę, który wywołał fałszywy alarm bombowy. 37-latek zadzwonił na numer alarmowy z informacją, że na terenie Bazyliki jest bomba. Jak się okazało, żadnego podejrzanego pakunku nie było. Mężczyźnie grozi nawet 8 lat więzienia i bardzo wysokie koszty finansowe związane z akcją służb ratowniczych.

Wczoraj, około 18.50 na numer alarmowy Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Katowicach zadzwonił mężczyzna i powiedział, że na terenie Bazyliki jest bomba. Ta informacja spowodowała natychmiastowe działania rybnickich służb. Na miejsce skierowano strażaków oraz patrole policyjne, a także przewodników wraz z psami szkolonymi do wykrywania materiałów wybuchowych. Kiedy mundurowi przyjechali miejsce kończyła się właśnie msza, w której uczestniczyło około 500 osób. Prawie wszyscy opuścili bazylikę. Ewakuowano tylko kilkanaście osób. Policjanci zabezpieczyli teren.

Kiedy na miejscu trwały czynności śledczy ustalali, kto zadzwonił z informacją o podłożeniu bomby. Bardzo szybko ustalili, że związek z tym zdarzeniem może mieć 37-letni mieszkaniec Rybnika. Kilkanaście minut później mężczyzna został zatrzymany przez policjantów z komisariatu policji w Rybniku-Boguszowicach. Był pijany. Badanie jego stanu trzeźwości wykazało blisko 2 promile alkoholu w organizmie. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Po wytrzeźwieniu zostanie doprowadzony do prokuratury. Za wywołanie alarmu bombowego grozi kara do 8 lat więzienia, ponadto sąd może również zdecydować o poniesieniu kosztów całej akcji.

Powrót na górę strony